środa, 6 sierpnia 2014

Od Tei: Wyznanie

Postanowiłam mu to w końcu wyznać. Po 4 latach. Nie myślałam o konsekwencjach, że mnie odrzuci, albo nie będzie chciał ze mną rozmawiać, albo widzieć. Chciałam to tylko powiedzieć. Po tych 4 latach. Usiadłam na trawie przy samym brzegu jeziora i patrzyłam na Judal'a. Usiadł obok mnie.
- Judal, bo wiesz już trzymam to w sobie 4 lata od tamtej... tamtego wypadku w mieście gdzie się poznaliśmy... - popatrzył na mnie. Ja również się w niego wpatrywałam. Widziałam każdy szczegół na jego twarzy. Nazwanie go ideałem nie było błędem.
- Tak?
- Bo... - czułam, że się czerwienię - bo ja się w tobie zakochałam. - powiedziałam ściszonym głosem. Ale po chwili powiedziałam trochę pewniej - Kocham cię Judal.
Judal zaczął się śmiać, ale nie jego normalnym sarkastycznym śmiechem tylko takim... niepewnym.
- No dobrze, ale o co tak naprawdę chodzi? - powiedział , ale skończył się śmiać gdy zobaczył moją poważną minę. - Zaraz, ty tak na poważnie?
Kiwnęłam głową bo po tamtym wyznaniu nie mogłam wydusić z siebie głosu.
- Ale, no wiesz... emm... - po chwili nabrał jednak pewności siebie - To znaczy, że... ja ciebie lubię, ale nie tak bardzo... - po raz pierwszy widziałam jak Judal się zawahał. Wiedziałam, że może kiedyś będzie jeszcze szansa.
Uśmiechnęłam się i nagle zaczęły mi płynąć łzy.
- Tei, nie bądź beksą - powiedział i się zarumienił. Wiem, że nie chciał mnie urazić.
Usłyszałam jak za nami ktoś schodzi z drzewa. To była Rozalia.

Rozalia? Judal?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz