wtorek, 5 sierpnia 2014

Od Rozalii: Usagi

- Scena jest moja, tak? - spytałam.
- Oczywiście! - powiedział znudzony.
- Wreszcie mogę użyć! - krzyknęłam uradowana. - Duchu Życia i Śmierci, rozkazuję ci. Korzystając z mego magoi, użyj swej potęgi, aby moja wola ożyła! Przybądź, Usagi!
Przywołałam moc mojego dżina. Kiedy to zobaczyli byli dość przestraszeni, ale i tak zapewne mniej się bali niż Judal'a.
- No, no, no! Wreszcie się zabawię! Pokażcie mi swoją moc! - powiedziałam z szyderczym uśmiechem.
- To jakaś wariatka! - krzyknął któryś ze strażników.
- Chyba naprawdę śpieszno Ci do śmierci... Żeby denerwować Judala-chan i jeszcze mnie obrażać!
- O-o czym ty mówisz?! - spytał znów.
- Zastanawiam się jak Cię zabić. Poćwiartować, a może tylko odciąć głowę? - pytałam.
- C-co?! - przestraszył się.
- Albo już wiem! Będę Ci odcinać wszystkie kończyny jedna po drugiej! Któryś jeszcze się pisze? - mówiłam jak prawdziwy psychopata. Na ich nieszczęście, to byłam prawdziwa ja! Patrzyli na mnie z przerażeniem. Podeszłam do tego mężczyzny i powoli odcinałam każdą jego kończynę. Nie zniknął mi przy tym uśmiech.
- I co Judal? Podoba się? - spytałam się.
- Tak, tak - powiedział znudzonym głosem.
Ja wróciłam do cięcia ludzi. Specjalnie dla Tei zostawiłam kilku strażników. W końcu, kiedy mi się znudziło. Oni nie mieli szczęścia. Akurat, kiedy ja skończyłam dziewczyna się wybudziła. Jedyne co jej powiedziałam zanim wpadła w szał:
- Zostawiłam ich dla Ciebie. Mam nadzieje, że będziesz się dobrze bawić...

Tei? Mam nadzieję, że ładnie ich zamordujesz!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz