Kiedy już Tei wymordowała pół wioski ( czytaj wszystkich strażników), poszliśmy sobie jak gdyby nigdy nic. Mieliśmy w planach napaść na szlachciców. Tym razem plan był bardziej skomplikowany, ponieważ najpierw chcieliśmy odwiedzić ich dom i zobaczyć co się najbardziej opłaca ukraść. W końcu jak mielibyśmy zabrać wszystko?
Od początku drogi drążyłam to dlaczego Judal tak się zachował.
- No powiedz! Proszę! Dlaczego się tak zachowałeś? - pytałam.
- Daj mi spokój... - mruczał.
- Proszę, powiedz! - prosiłam.
- Nie! Nie rozumiesz co do Ciebie mówię?! - zdenerwował się.
- Nie, nie rozumiem! Jestem uparta i nie odpuszczę dopóki mi nie odpowiesz! - stwierdziłam.
- No przecież mówiłem! Po prostu nie lubię dzieci! - chyba skłamał. Mimo wszystko to dość dobry aktor.
- Wiem, że kłamiesz. Mówiłam Ci kiedyś, że wyczuwam kłamstwo. U Ciebie też - powiedziałam, niby troskliwie.
- Mam Ciebie już dość! - krzyknął po czym pobiegł gdzieś.
Poszłam do Tei.
- Proszę, nie mieszaj się. To nasza sprawa, jeśli mi pozwoli to Ci wszystko wyjaśnię - powiedziałam i pobiegłam za Judal'em.
Chwilę potem znalazłam go. Siedział na klifie. Przysiadłam koło niego.
- Proszę powiedz mi - poprosiłam słodkim głosem.
- Jesteś irytująca... - mruknął.
- Wiem to. No powiedz! - powiedziałam.
- Sam byłem w sierocińcu, to było okropne! Straciłem rodzinę i moja wioska została zniszczona! - krzyknął przez łzy.
Nie dość, że byłam zszokowana tymi słowami, to jeszcze... On płakał!
- Żartowałem! Nie obchodzi mnie to póki mogę robić co chcę! - powiedział po chwili, śmiejąc się.
W sumie, to wiedziałam, że kłamie, ale już nic nie mówiłam. Byłam zmieszana. Nie sądziłam, że Judal może mieć uczucia! W tym momencie, Tei wypadła z krzaków.
- Skąd ty się tu wzięłaś?! - krzyknęliśmy razem.
- Czekałam na was nie daleko i usłyszałam, że skończyliście rozmowę - powiedziała w swojej obronie.
Ten dzień był dziwny i tyle!
*Następny dzień*
Wstaliśmy później, niż zwykle. Kiedy wzięliśmy wszystkie rzeczy poszliśmy dalej. Po drodze natknęliśmy się na jakąś dziewczynę.
- Kim jesteś? - zapytałam.
Odpowiedz kim jesteś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz