***
-Kim jesteś?-zapytała dziewczyna
Wzruszyłam ramionami.Pokazałam na siebie ,a potem na oczy.Następnie narysowałam na ziemi U.Niech sobie składają krok po kroku.Towarzystwo stało w osłupieniu.Zanim nie przywołałam małej roślinki zadawali dużo pytań.
-Kim jesteś?Mieszkasz tu? O co ci chodzi?-pytali na przemian
-Jestem Bandytką.Może.Nie domyśliliście się?-odpowiadała skrzecząca roślinka.Wykrzywiłam usta w niby uśmiechu.-Zabiliście niewinnych strażników..w biały dzień...-dokończył kwiatek
-Odezwiesz się?-zapytał chłopak.Nic nie powiedziałam.Tylko stałam z roślinką w ręku.
Po kilku minutach ciszy i wielu pytaniach w stylu i odezwij się...Mów coś.
-Jeśli nie macie nic na swoją obronę w sprawie zabicia strażników to powinniście lepiej stąd odejść-powiedział kwiatek
-Wiesz dziwnie jest rozmawiać z kwiatkiem..odezwiesz się?!-powiedziała już zirytowana dziewczyna z srebrnymi włosami .Pokręciłam głową z zniesmaczenia.Roślinka zniknęła ,a ja wyskoczyłam w powietrze.Dziewczyna zniknęła i pojawiła się pode mną z kataną.
-Zejdź na dół i powiedz czym ty jesteś!? -zawołała
Kotołaczka zmieniła się w cień.Przeskoczyłam i znalazłam się za chłopakiem.Cień zmienił w dziewczynę.Zadała cios kataną i trafiła....w chłopaka.Zadrasnęła mu przedramię.Zaczęłam się śmiać bezgłośnie.Czarnowłosy który wpatrywał się we mnie przez dłuższy czas syknął z bólu.
-Tei mogłabyś uważać...-powiedział
Dziewczyna zwana Tei pobiegła za mną.Jako cień potrafi szybko przemieszczać ale jako demon nie lubi światła...Spojrzałam za siebie chłopak stał z otwartymi ustami.Uśmiechnęłam się do niego.
-Tei nie goń jej!-zawołał.Dziewczyna zareagowała od razu.Jednak ja już celowałam w całą gromadę strzałą.
-Ale... przez nią... ty...-zaczęła
-Uciekaj!-krzyknął chłopak.Wystrzeliłam strzałę i otoczenie zalało światło tak jasne że musiałam odwrócić wzrok.Usłyszałam krzyk Tei i ciszę.Postanowiłam szybko wrócić do domu.
Chłopaku?




